Wyrzucono
Zostawiono
Zapomniano
Oddano
Nie liczono się z niczym
Z żadnym uczuciem
Nie było nic
Nastała pora nocy
Huku, krzyku, gwałtu, przemocy
I padał deszcz
Tempo uderzał o niebo
I nie było nikogo tam, gdzie było trzeba
Wciąż wiatr tańczył
I bluzgał złowieszczo
Groził śmiercią, nikt nie wie, czym jeszcze
Nie było odwagi
Był wiatr, strach, krzyk, deszcz
Przerażone istoty, i nadmiar łez
I nagle wszystko zamarło w chwili
Nikt nie krzyczał, nie uciekał
Uderzenie, gwizd głośny, koniec człowieka.