Tracę w tym wszystkim sens…
A może go tam nie było?…
No cóż… - jest jak jest…
Życie dalej będzie się toczyło…
Smutna jest myśl, że rodzinne:
„ciepło”– to krzyk…
Miłość – to ból…
Wiara – to lęk… - to ryzyko…
Myśli o sytuacji – to problem… - z samym sobą…
Zaufanie – to kara… - za co?
To jest chyba dopiero wieczność…
Lecz czy takie myślenie jest skuteczne?…
Nie… - Bo nie pomaga nic naprawić…
Cofnąć czas…Pomóc sytuacji…