I zaśniesz tego wieczora
Gdy odpowiednia nastanie pora
Przebierzesz się w piżamę, rozczeszczesz włosy
Tabletka na sen szept dziwnego głosu
Rozejrzysz się i nie zobaczysz nic
Jak każdego wieczora
Położysz się co poprzedzisz modlitwą do swego boga
Nie straszna ci z nim przecież jakakolwiek trwoga
Skończysz, ułożysz się wygodnie, ciepło
Zamkniesz oczy, światło zdechło
Nie widzisz nic
Jak co noc chciałbyś śnić
Nie teraz i nie tego wieczora
Dziś nastała inna pora
Jak przed toba tak przede mną
Nastała cisza i dziwna ciemność
Zaczynam się bać
Coś trzyma mnie, nie mogę wstać
Szarpię się
Czy to śmierć?
Widzę jasność
Dziwną światłość
Chudą postać
Której nie umiem sprostać
I wyciąga po mnie swe ręce
Poddaję się, nie mogę nic więcej
Gubię swe myśli, zostawiam serce[br ...