|
Troszkę żartów na zimowe wieczory |
| Autor |
Wiadomość |
jurcio
Grupa zaufanych userów
Skąd:: MM Lublin
Wiek: 50 Dołączył: 11 Maj 2010 Posty: 36
104.0 
0.0 euro
|
Wysłany: 2010-12-09, 17:43 Troszkę żartów na zimowe wieczory
|
|
|
Uradowana żona wraca do domu.
- Wyobraź sobie, że dzisiaj przejechałam trzy razy na czerwonym
świetle i ani razu nie zapłaciłam mandatu
- No i ?
Za zaoszczędzone pieniądze kupiłam sobie torebkę.
________________________________
Rozmawiają dwaj koledzy z pracy:
- Fanek, dlaczego szef jest na ciebie zły od tygodnia?
- Tydzień temu była impreza zakładowa i szef wzniósł toast "Niech
żyją pracownicy!", a ja zapytałem "Tak? A z czego?"
________________________________
Przychodzi krowa do lekarza z uśmiechem od ucha do ucha.
- Co pani taka rozbawiona
- Nie wiem, to chyba po trawie
________________________________
Do domu przyszedł ksiądz z kolędą. Po modlitwie i poświęceniu domu
zwrócił się do małej dziewczynki:
- Umiesz się żegnać, dziecko?
- Umiem. Do widzenia.
________________________________
Spadający jak kamień spadochroniarz krzyczy do mijanego w powietrzu kolegi:
- Mój się nie otworzył! Szczęście, że to tylko ćwiczenia!
________________________________
W pewnej firmie nastał nowy dyrektor. Zwołał zebranie wszystkich pracowników:
- Od teraz nastają nowe porządki:
Sobota i niedziela są wolne bo to weekend. W poniedziałek odpoczywamy
po weekendzie. We wtorek przygotowujemy się psychicznie do pracy. W
środę pracujemy. W czwartek odpoczywamy po pracy. W piątek
przygotowujemy się do weekendu. Czy są jakieś pytania?
- Długo będziemy tak zapier....ać?
________________________________
Noc. W kuchni ze skrzypieniem otwierają się drzwi od lodówki.
Wychodzi z niej spasiona mysz w jednej łapie trzymając prawie
kilogramowy kawał żółtego sera, drugą ciągnie za sobą wielkie pęto
kiełbasy. Idzie do pokoju, skąd rozlega się potężne chrapanie
gospodarzy i taszczy ten cały majdan przez środek izby w stronę szafy,
pod którą ma wejście do swojej norki. Już jest przed wejściem gdy w
świetle księżyca dostrzega pułapkę na myszy, a na niej malutki
kawałeczek słoninki. Mysz kręci z dezaprobatą głową i mruczy pod
nosem:
- Jak dzieci ku**a, jak dzieci...
________________________________
Wchodzi facet do urzędu i chce jakoś zagaić:
- Dzień dobry! O, ile much tu lata!
- Dokładnie 78. Ta z lewej jest kulawa...
________________________________
Plusy anoreksji:
Pewna anorektyczka była tak szczupła, że kiedy nadepnęła na grabie,
to jej nie trafiły!
________________________________
- Co to jest opera?
- To jest takie coś, co się zaczyna o siódmej, a jak po trzech
godzinach popatrzysz na zegarek, jest siódma dwadzieścia.
________________________________
Do starszego pacjenta podchodzi pielęgniarka:
- Ile pan ma lat - pyta
- 82 - odpowiada pacjent
- Nie dałabym panu - mówi pielęgniarka.
- A ja nawet nie śmiałbym prosić...
________________________________
Dwóch meneli popija sobie wino przed sklepem. Nagle podjezdza
elegancki samochod, z ktorego wysiada jakies zamozne malzenstwo.
Kupują w sklepie niegazowaną wodę i zaczynają ją sobie popijac.
- Popatrz - mowi jeden z meneli - Piją wodę!
- No - mowi drugi - Jak zwierzęta...
________________________________
Mężczyzna wszedl w parku na lawkę i krzyczy:
- Precz z hipokryzją!
Ludzie patrzą zdziwieni, a chlop:
- Precz z pazernoscią!
Coraz więcej gapiow przystaje, a ten dalej:
- Precz z pedofilią!
W koncu jakas babcia nie wytrzymala:
- Panie, cos się pan tak do tych księzy przyczepil?!?!?
________________________________
Papież wyjechał na przejażdżkę samochodową, oczywiście prowadził
szofer. Jednak że papież bardzo nudził się "z tyłu" limuzyny nacisnął
guzik interkomu i mówi do kierowcy:
- Chciałbym teraz poprowadzić.
Kierowca miał dylemat, bo nie wolno mu było się zamieniać, ale papież
to papież.
- Zgoda - powiedział i przesiedli się.
Gdy tylko za kierowcą zamknęły się drzwi papież ruszył z piskiem
opon. Na prostych osiągał prędkość do 240 km/h, zakręty robił na
dwóch kołach, słowem prosił się o interwencję bożą. Dzięki niebiosom
zatrzymał ich policjant. Stróż prawa podszedł do okna kierowcy (szyby
były przyciemniane) i puka.
- Zrobiłem coś nie tak? - pyta papież gdy uchyliło się okno.
- Eee, proszę chwilę poczekać - powiedział speszony policjant i
poszedł do samochodu zawiadomić centralę przez radio.
- Halo centrala? Dajcie komisarza!
- Tu komisarz, o co chodzi?
- Zatrzymałem osobistość... co robić?
- Zatrzymałeś premiera? - pyta spokojnym tonem przełożony.
- Nie...
- Prezydenta?! - tym razem dało się słyszeć w jego głosie panikę.
- Nie...
- Boże jedyny! To kogo zatrzymałeś?! - komisarz już prawie płakał z
bezsilnej złości.
- Nie wiem, ale papież jest jego szoferem...
________________________________
Dwaj lekarze siedzą w celi. Jeden wzdycha:
- A mogłem zostać meteorologiem i wybaczano by mi 90% pomyłek...
________________________________
Kaznodzieja wygłasza niedzielne kazanie na temat przebaczenia. Po
płomiennej przemowie pyta zgromadzonych:
- Ilu z was, bracia, przebaczy swoim wrogom?
Połowa wiernych podnosi ręce do góry. Niezadowolony kaznodzieja
kontynuuje kazanie. Mija 20 minut i znowu pyta:
- Ilu z was, bracia, przebaczy swoim wrogom?
Tym razem zgłasza się jakieś 80%. Kaznodzieja jeszcze zawiedziony
wraca do kazania. Mija kolejne 30 minut. Kaznodzieja znowu pyta:
- Ilu z was, bracia, przebaczy swoim wrogom?
Ponieważ wszyscy już myślą o obiedzie, wszyscy podnoszą ręce do góry.
Wszyscy z wyjątkiem staruszki z drugiego rzędu. Kaznodzieja pyta:
- Dlaczego pani nie chce przebaczyć wrogom?
- Nie mam żadnych.
- Jakie to niezwykłe! Ile pani ma lat?
- 93.
- Niech pani wyjdzie na środek i powie wszystkim jak to możliwe, żeby
w takim sędziwym wieku nie mieć żadnych wrogów.
Staruszka nieśmiało wychodzi na środek, bierze mikrofon i mówi:
- Przeżyłam wszystkich sk...synów!
________________________________
Spotykają się dwie znajome, jedna panienka a druga od niedawna mężatka.
- Co słychać? - pyta panienka.
- Nie narzekam.
- Mąż pieniążki daje?
- Nie narzekam.
- Czuły jest w łóżku?
- Nie narzekam.
- A skąd ten siniaczek pod okiem?
- Raz... narzekałam...
________________________________
Przychodzi staruszka do banku, podejmuje wszystkie pieniądze z konta.
Wychodzi. Po pięciu minutach wraca i znów wpłaca całą kwotę na swój
rachunek. Pracownik banku pyta ją po co to robiła, na co babcia:
- A, z wami to nic nie wiadomo! Przeliczyć musiałam... |
|
|
|
 |
|
Ping-uin
Robot forumowy

Posty: 317 Skąd: WiFi Dołączył: 5 maja 2010 Nr Użytkownika: 666 Status: Online
|
|
|
|
 |
_red_
Grupa zaufanych userów

Skąd:: MM Lublin
Wiek: 25 Dołączył: 10 Maj 2010 Posty: 272 Piwa: 3/1
184.0 
0.0 euro
|
Wysłany: 2010-12-10, 09:07
|
|
|
Hmm
dziwne żadnego nie znałem. |
_________________ behold bastard son
I am the evil one
 |
|
|
|
 |
gracza7
Skąd:: MM Lublin
Dołączyła: 26 Lip 2010 Posty: 4
4.0 
0.0 euro
|
Wysłany: 2010-12-12, 12:39
|
|
|
Dobre! Nieźle sie uśmiałam :)
[ Dodano: 2010-12-12, 12:48 ]
Największym przyjacielem kobiety jest jej mąż. Powiecie... niestety! A może to nie jest zła wiadomość? Przecież was kocha ten jegomość... Może nie przynosi kwiatów co sobotę. Ale w łóżku na amory zawsze ma ochotę! Nic, że butów nie wyciera i że piwo żłopie... Bo gdy go się długo prosi - ogródek przekopie. Może deskę w toalecie też opuścić zapomina, ale tyle ma na głowie roztargniony ten chłopina! Nie grymasi przy jedzeniu, zjada do ostatka... Nic, że czasem mruknie... gotowała lepiej matka. To on dzielnie na kanapie przed TV pilotem włada, no... bo po co masz bez sensu kanały przekładać? I nie powie, że masz zmarszczki i trochę przytyłaś. Tylko czemu rozmiarówki za małe kupiłaś...? Klapsa w tyłek da z czułością na znak, że wciąż kocha i tak spojrzy z namiętnością, gdy czasem masz focha... Zawsze tobie przyzna rację, na wszystko pozwoli... Możesz sprzątać, prać, gotować od rana do woli! Więc narzekać nie masz na co, droga pani żono! Jeśli obok mąż przyjaciel ma cię pod ochroną. I pomimo że ma wady, no i zalet kilka... Masz w swym domu może osła, ale w skórze wilka ...
I co Wy na to, Panowie?
[ Dodano: 2010-12-12, 21:39 ]
Co to jest seks 70-latków?
- Pieprzenie o chorobach :)
Najpaskudniejsza choroba: hemoroidy. Ani samemu obejrzeć, ani znajomym pokazać.
W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć, jak to się stało.- Proszę wysokiego sadu, jak usiadłam w kinie, to ten łajdak przysiadł
się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił ładne słówka, a jak się
zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręka za podwiązkę, a
tam właśnie miałam pieniądze.- To czemu pani nie krzyczała?- Bo ja myślałam, że on w uczciwych zamiarach!
[ Dodano: 2010-12-14, 15:37 ]
Jasiu, jak się miewa twój braciszek?
- Ma kłopoty finansowe.
- W wieku dwóch lat już ma kłopoty finansowe??
- Tak.. bo połknął 5 złotych!
Do baru wchodzi facet ze słoikiem w ręku.
Zamawia u barmana kieliszek wódki i zakąskę - śliwkę z octu. Wódkę wypija, śliwkę wkłada do słoika. Powtarza tę czynność do momentu, aż słoik jest pełen śliwek. Wtedy płaci i zataczając się wychodzi.- Co to za dziwny gość?! - mówi do barmana jeden z klientów.- Dlaczego dziwny? Żona posłała go po śliwki.
- Hej Zenek. Zbieraj się i chodź do mnie, pogramy w szachy.
- Nie mogę. Żona mi zmarła.
- To dam Ci grać czarnymi.
[ Dodano: 2010-12-17, 20:39 ]
Dwie blondynki oglądają TV I jedna mówi do drugiej: - Patrz ! Benedykt XVI. Na to druga odpowiada: - A Kubica który ???
[ Dodano: 2010-12-18, 19:56 ]
[ Dodano: 2010-12-18, 22:59 ]
Przysłowia inaczej :
Nie taka baba straszna, jak się umaluje.
Ten się śmieje ostatni, kto wolno kojarzy.
Kto pod kim dołki kopie, ten szybko awansuje.
Nie pożądaj żony bliźniego swego nadaremno.
Lepszy wróbel w garści niż skrzypek na dachu.
Jak cię widzą, to pracuj.
Tym chata bogata, co ukradnie tata.
Kto rano wstaje, ten idzie po bułki.
Nie ma tego złego, co by nam nie wyszło.
Jak sobie pościelesz, to mnie zawołaj.
Gość w dom, cukier do kredensu.
Komu w drogę, temu rower.
Gdzie dwóch się bije... tam korzysta dentysta.
Gość w dom, żona w ciąży.
Czym chata bogata, tym goście rzygają.
Krowa krowie mleka nie wypije.
W marcu, jak w kierpcu.
Lepsze włosy z łupieżem, niż łupież bez włosów.
Na pochyłe drzewo i Salomon nie naleje.
Trafiło się ślepe ziarno kurze.
Póty dzban wodę nosi, póki w czasie suszy szosa sucha.
Nie wkładaj palca, gdzie tobie niemiło.
Baba z wozu, kuj żelazo póki gorące.
[ Dodano: 2010-12-26, 19:57 ]
W Wigilię chłop jedzie furmanką, a obok biegnie pies. Ponieważ koń biegnie leniwie, chłop bije go batem.
- Jeszcze raz mnie uderzysz, to będziesz szedł piechotą! - mówi koń.
- Pierwszy raz słyszę, żeby koń mówił! - dziwi się chłop.
- Ja też! - mówi pies.
[ Dodano: 2010-12-26, 19:58 ]
- Szczęśliwego Nowego Roku!
- Zwariowałeś, w lutym?
- To już luty? Cholera, jeszcze nigdy nie wracałem tak późno z Sylwestra...
[ Dodano: 2010-12-26, 19:59 ]
Nastolatka spotyka przyjaciółkę i pyta ją:
- Od kogo masz te włoskie kozaczki?
- Od świętego Mikołaja.
- A ten turecki kożuszek?
- Od świętego Mikołaja.
- A tę czapkę z lisa?
- Od świętego Mikołaja.
- Pewnie ten dzieciak w wózku to też od świętego Mikołaja?
- Nie. Bocian mi go przyniósł.
[ Dodano: 2010-12-26, 20:00 ]
Jasio pyta tatę:
- Jak myślisz, ile kilometrów jest z Warszawy do Lublina?
- Sto osiemdziesiąt.
- A z powrotem?
- Tyle samo.
- Niemożliwe! Przecież między gwiazdką a Nowym Rokiem jest tylko jeden tydzień, a między Nowym Rokiem a gwiazdką prawie cały rok!
[ Dodano: 2010-12-26, 20:01 ]
Lekcja wychowawcza. Nauczycielka pyta dzieci, kim chciałyby zostać, kiedy dorosną. Dzieci wymieniają zawody piosenkarza, aktora, strażaka, policjanta... tylko Jasio mówi, że chciałby zostać św. Mikołajem.
- Czy dlatego, że rozdaje prezenty? - pyta nauczycielka.
- Nie. Dlatego, że pracuje tylko jeden dzień w roku!
|
_________________ gracza7 |
|
|
|
 |
|
|
|
|
 |
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
Witamy na forum Lublina, Szczecina i Warszawy, Sylwester Lublin • ebook,audiobook, pdf, download, za darmo | | Strona wygenerowana w 0,18 sekundy. Zapytań do SQL: 17 |
|
|